wtorek, 26 stycznia 2016

Skoro ćwiczę znaczy, że się odchudzam?

Cześć! Ten post dedykuję (?) mojej koleżance oraz wszystkim tym, którzy mnie źle zrozumieli.
Jeszcze jakiś czas temu gdyby ktoś zapytał mnie o sport moja pierwsza myśl, zdanie 'nienawidzę sportu'. Nigdy nie rozumiałam jak sportowcom się chce ćwiczyć, męczyć, marnować tyle czasu właściwie na nic. I czy serio na wfie tak ważny jest ten jeden głupi punkt, że z takim zaangażowaniem wszyscy próbują go zdobyć? 
Zmieniło się to dzięki blogowi bieganiejestspoko. Było tam wyzwanie 'Przez 21 dni rób cokolwiek'. 
Stwierdziłam czemu nie?! I tak się zaczęło. Codziennie przychodziłam do domu i ćwiczyłam tak do pół godziny. No na początku robiłam to bardziej z musu bo nienawidziłam wszystkiego co sportowe (oprócz spacerów i piłki nożnej) a kiedy jednego dnia z braku czasu przerwałam wyzwanie czułam, że mi czegoś brakuje. Nie potrafiłam wtedy tego znaleźć. Teraz ćwiczę codziennie a pół godziny to jest dla mnie takie minimum.
I teraz powiecie co to jest niezrozumiałego? Osoby z mojego otoczenia nie rozumieją po co ja ćwiczę skoro jem słodycze. A czy przepraszam jedno wyklucza drugie?! Słodycze jadłam, jem i w najbliższym czasie też pewnie będę jadła więc to chyba nawet lepiej, że ćwiczę bo przynajmniej je chociaż częściowo spalam. Robię to dla samego ćwiczenia, dla ruchu itp. a nie po to żeby schudnąć. Dzięki temu wybrałam się po raz pierwszy w życiu na łyżwy i pokochałam ten sport! Mam nadzieję że moje zamiłowanie, (może to za dużo powiedziane) do sportu nie minie tak szybko jak się zaczęło :)
A jak jest z Wami? Ćwiczycie coś czy tak jak ja wcześniej?

ask: @kisieltruskawkowyblog
snapchat: toffe_carmel

13 komentarzy :

  1. Nie trzeba się odchudzać, by chudnąć. Ja, jedząc słodycze w sporej ilości, schudłam 10kg xD Nie ćwicząc też jakoś szczególnie.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Kilka razy obiecywałam sobie, że dam radę i będę ćwiczyła po 20 minut dziennie. Niestety, niechęć do sportu jest silniejsza ode mnie :/ Może jednak kiedyś mi się uda podołać wyzwaniu?
    Pozdrawiam
    welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam sport! Zumba, siłownia, ćwiczenia, piłka! Ostatnio nawet zaczęłam biegać (a tej jednej rzeczy akurat nienawidziłam) Jak się zacznie to już nie można skończyć:) Pozdrawiam.

    http://istotaludzkaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam grać w nożną :D nie rozumiem, dlaczego ludzie myślą, że chcesz się odchudzać, przecież można ćwiczyć po to, żeby przytyć...
    byajina.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Chodzenie na siłownie to dla mnie drugie życie, dlatego nie rozumiem Twoich znajomych.. Ale najważniejsze, że robisz to co lubisz nie patrząc na zdanie innych- trzymaj tak dalej!

    http://ylyys.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dwa lata temu wpadłam w obsesję związaną z ćwiczeniami, ale niestety musiałam przerwać. Teraz postanowiłam wrócić do tego. Moja przyjaciółka ma problem z tym, że jest bardzo szczupła i gdy powiedziała, że zaczyna chodzić na siłownie usłyszała " a z czego ty chcesz sie odchudzać?!" początkowo tłumaczyła, że chodzi o kondycję o sprawność fizyczną, ale za 10 razem może to człowieka zdenerwować.
    Zyczę wytrwałości w ćwiczeniach :)
    ann-aspiration

    OdpowiedzUsuń
  8. To, że twoi znajomi przyczepili się do tego że ćwiczysz i jednocześnie jesz słodycze świadczy tylko i wyłącznie o tym, że zazdroszczą ci że się do czegoś zabrałaś i twoje ciało zacznie się zmieniać na lepsze - a przecież 'nie chcemy aby ktoś był lepszy od nas, ale sami nie weźmiemy się do pracy'....
    Ja jestem dumną cheerleaderką od 4 lat i dzięki temu zagłębiłam się bardziej w sporcie. Moje ciało polepszyło się, a kondycja jest niesamowita ♥


    http://mikijiu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. ja również ćwiczę ale tylko dla kondycji, nie umiała bym zrezygnować z słodyczy
    obserwujemy?
    http://paolciapolcia16.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. oj, przypomniałaś mi, że powinnam wrócić do ćwiczeń :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie się pod tym podpisuje. Mi też jest trudno odpuścić sobie słodycze, ale chociaż ruszyłam dupsko i ćwicze w momencie gdy niektórzy tylko potrafią rzucać komentarze z kanapy.
    [mój blog]

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja również zaczęłam od wyzwania na blogu i już tak sibie drugi miesiąc ćwiczę codziennie chociaz troche:) mimo wszystko wciąż jadam to co do tej pory. I to nie znaczy że jestem gruba dlatego Cwicze bo ważę 42kg wręcz mam niedowage. Ale po protu tak jak piszesz z przymusu zaczyęlam trochę zazdroszcząc innym motywacji pięknego brzucha, tyłka. Postanowiłam również było ciężko ale z kazdym kolejnym dniem, wiedziałam że muszę zrb kilkanaście ćwiczeń mimo wysiłku to cudownie sie czułam po skończonej serii czując "zmeczenie" :)

    OdpowiedzUsuń

♥Dziękuję za każdy komentarz♥
♥Zawsze staram się na nie odpowiadać♥
♥Zatwierdzam komentarze do starszych postów żeby żadnego nie ominąć♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka